Po akcji żołnierze AK wycofali się z 2 lekko rannymi. Jeden zaginiony zabłądził, i następnego dnia powrócił do oddziału.
Skutki ataku Jak stwierdza Jerzy Węgierski, „na temat akcji w Szołomyi ukazały się fantastyczne w niektórych szczegółach wiadomości w wydawnictwach konspiracyjnych”. Autor ten za niewiarygodną uważa informację o zdobyciu w Szołomyi 735 sztuk bydła. Jego zdaniem bliższa rzeczywistości jest liczba 100 zabranych sztuk bydła i 55-60 spalonych gospodarstw. Węgierski odnotowuje, że według szacunków AK w Szołomyi zginęło od dziewięciu do kilkudziesięciu Ukraińców. Jego zdaniem mogli oni udusić się dymem w podpalonych budynkach.
Zdaniem Anny Fastnacht-Stupnickiej, badającej źródła dotyczące wydarzeń w Szołomyi, zabitymi byli upowcy, a miejscowa ludność ocalała schroniona w cerkwiAnna Fastnacht-Stupnicka: Zostali we Lwowie, Wrocław 2010, s. 67-68.. Również Kazimierz Krajewski uważa Szołomyję za „bazę UPA”, której obrońcy uciekli po krótkiej wymianie ognia.