W trzeciej części przygód d’Artagnan jest już człowiekiem w podeszłym wieku, czy wręcz starym. Ma 55 lat (a pod koniec książki 67). Bardzo przypomina d’Artagnana z poprzedniej części, lecz w przeciwieństwie do niego jest już wypalonym człowiekiem, który widzi wyraźnie, iż na królewskim dworze kariery nie zrobi. Jest rozgoryczony i załamany panującymi obyczajami. Dziwi się, że dorobkiewicze robią karierę, podczas gdy uczciwi ludzie wiernie wykonujący swoje obowiązki czekają bezskutecznie na to, by ktoś ich docenił. Tym większa jest jego złość, gdy Mazarin degraduje go do porucznika, usuwając raz na zawsze stanowisko kapitana muszkieterów. Mimo to wciąż wiernie służy królowi licząc, że odzyska to stanowisko. Kiedy jednak widzi, jak Ludwik XIV odmawia pomocy w restauracji dynastii Stuartów w Anglii (co dla szlachetnego Gaskończyka jest obowiązkiem każdego monarchy), zły wypowiada służbę i wraz z Atosem wspiera Karola II w odzyskaniu władzy w kraju. Tam za swoje zasługi oboje zostają docenieni, lecz mimo to wracają do rodzinnej Francji. Ku jego radości Ludwik XIV po śmierci Mazarina nareszcie docenia starego muszkietera i przywraca go na stanowisko kapitana muszkieterów, a nawet czyni go kimś w rodzaju swojej prawej ręki.