bowiem wtedy, tędy przebiegała ta trasa – pozostali mieszkańcy parafii musieli w linii prostej dostawać się do kościoła – pod górkę, jak i dalej owym traktem królewskim) w kierunku kościoła na górze, i nieco inaczej był rozlokowany (z tyłu dzisiejszych zabudowań od Strzegomia biegła bezpośrednia droga do starego kościoła). Wiemy nadto, że kontynuatorem tradycji Jednoty małopolskiej była rodzina Dębickich herbu Gryf. Z opisu Wojciecha Kriegseisena wiemy też, że rodzący się zbór sielecki (dopiero w 1633 roku, kiedy to w Niekrasowie miało nie być już kalwinów), działający pod patronatem Joachima i Mikołaja Dębickich, nie należał do znaczniejszych w sandomierskiej organizacji kościelnej. Ważniejsze natomiast były sąsiednie parafie w Niekrasowie, potem Ossali, a przede wszystkim w Chmielniku i Baranowie Sandomierskim. Pono przy zborach właśnie w tych miejscowościach istniały szkoły, które były prowadzone zapewne przez osoby duchowne i zaangażowanych nauczycieli.