Kopie listu przesłano także do I sekretarza KC PZPR Władysława Gomułki, premiera Józefa Cyrankiewicza, Episkopatu oraz do „Dziennika Ludowego”, „Kuriera Polskiego”, „Życia Warszawy”, „Expressu Wieczornego” i „Trybuny Ludu”, prosząc o publikację. Tę zatrzymała jednak cenzura.

Aresztowanie Wkrótce po porwaniu Bohdana Piaseckiego i nagłośnieniu sprawy w prasie, do Paksu zaczęli zgłaszać się ludzie, utrzymujący, że są w kontakcie z przestępcami i mogą odpłatnie pomóc ojcu w odzyskaniu dziecka. Część z nich przedstawiała nawet rzekome listy od uprowadzonego chłopca. Np. Maria Chrapowicka przekazała pracownikom Paksu list następującej treści: Większość z utrzymujących, że mogą pomóc w odnalezieniu chłopca, okazała się oszustami, starającymi się wykorzystać rozpacz rodziny uprowadzonego dziecka.