W nocy Cooper miał obserwować migający balonik i dokonywać zdjęć w celu ustalenia w jakim stopniu można określić w kosmosie odległość i widzieć źródło światła o pewnym znanym natężeniu. Doświadczenie miało również służyć badaniom gęstości atmosfery. Próby te jednak zakończyły się niepowodzeniem. W czwartek 16 maja w czasie 9. okrążenia astronauta zasnął: sen trwał 7 godzin. W południe Cooper zakomunikował, że jego 9-kilogramowy skafander trochę szwankuje, ale następnie podał, że usunął usterkę. Astronauta miał kłopoty z podajnikiem wody, który zamiast podawać wodę do ust, tryskał mu płynem w twarz; zdesperowany (wypocił 2 litry) zaczął ssać wodę prosto z rurki, co jednak spowodowało zasysanie powietrza i drobne kłopoty żołądkowe. Z jedzeniem też pojawił się kłopot – nie udało mu się wtłoczyć wody do torebek z liofilizowaną żywnością, a kanapki pokruszyły się w opakowaniach grożąc pojawieniem się chmury okruchów niebezpiecznych dla astronauty;