Opowiadała się za zwiększeniem podatków dla najlepiej zarabiających i przeznaczeniem uzyskanych środków na rozwój szkolnictwa, szpitali i opieki nad osobami starszymi. W trakcie kampanii przeciwnicy polityczni Mony Sahlin wytykali jej brak charyzmy i zamieszanie w przeszłości w aferę korupcyjną Toblerone.

Prowadząca w sondażach wyborczych lewica w 2010 zaczęła tracić poparcie społeczne. Jeszcze na początku 2010 jej przewaga nad rządzącym Sojuszem wynosiła średnio 8 punktów procentowych. Jednak w sierpniu i na początku września 2010 to Sojusz wysunął się na prowadzenie w sondażach badania opinii publicznej, uzyskując średnio przewagę rzędu 2%. Według sondażu ośrodka Synovate z początku września 2010, poparcie dla Sojuszu wynosiło 48,4%, podczas gdy dla Bloku Czerwonych-Zielonych 44,9%.