Dopiero po reakcji lokalnych społeczników rozpoczęły się oficjalne wykopaliska. Początkowo prowadzono je z udziałem młodzieży szkolnej i słuchaczy szkoły milicyjnej Wojewódzkiego Ośrodka Szkolenia Milicji Obywatelskiej z Wrocławia, dopiero później pojawili się w Środzie Śląskiej zawodowi archeolodzy. Nie udało się jednak przeciwdziałać poszukiwaniom prowadzonym przez osoby postronne. Władze lokalne zarządziły więc akcję skupowania znalezisk od przypadkowych znalazców. Nie przyniosła ona jednak zadowalających rezultatów i w sprawę skarbu średzkiego włączyli się milicjanci oraz prokuratura. Z apelem do osób przywłaszczających sobie monety i inne drogocenne przedmioty wystąpił ówczesny minister kultury i sztuki Aleksander Krawczuk, który zaoferował za każdą oddaną rzecz nagrodę w wysokości trzykrotnej wartości kruszcu. Wiele osób na tę propozycję przystało, część jednak nie zareagowała. W konsekwencji funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej zorganizowali operację poszukiwawczą o kryptonimie Korona, która objęła obszar całej Polski. W jej wyniku doszło do postawienia zarzutów kilku osobom i procesów karnych. Większość osób winnych zaniedbań ze względu na ogłoszoną amnestię uniknęła kary, a afery te ujawnił w książce-reportażu pt.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Skarb średzki · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.