Sztuka średniowiecza zakładała polisemiczność dzieła, ale w ograniczonym zakresie. Egzegeza biblijna pozwalała czytać tekst święty na cztery sposoby (dosłowny, alegoryczny, moralny i mistyczny). O zgodność interpretacji dbało wiele kompendiów, które objaśniały jak należy odczytywać alegorie zgodnie z zobiektywizowaną i zinstytucjonalizowaną symboliką. Tak więc kodyfikatorzy średniowiecza dążyli do zamknięcia dzieła w z góry ustalonych normach odczytania.

Inaczej kształtowała się sztuka baroku. Dążył on do wywołania wrażenie nieokreśloności, dzieło widziane z różnej perspektywy nabierało nowych znaczeń, odsłaniało nowe treści. Barokowa iluzja miała na celu wzbudzenie w odbiorcy przekonania, że dzieło jest czymś innym niż jest w rzeczywistości. Pokazanie zmienności świata, tkwiącej w nim tajemnicy i jego dynamiki wymagało twórczego zaangażowania odbiorcy, czyniąc z niego zarazem uczestnika procesu powstawania dzieła. Była to jednak poetyka realizująca koncepcję otwartości bez wewnętrznej świadomości tego zjawiska.