Po pracach montażowych premiera Wolnego miasta odbyła się 1 września 1958 roku, w rocznicę agresji niemieckiej na Polskę.
Odbiór W chwili premiery Wolne miasto spotkało się z negatywną reakcją polskich krytyków. Lech Pijanowski z „Filmu” wyrażał zmienne uczucia wobec Wolnego miasta:
Tam, gdzie reżyser Różewicz rozmawia z widzami kameralnie, niemal szeptem, gdzie ukazuje sylwetki ludzkie, słucha rozmów i każe nam wzruszać się uczuciami i odruchami ekranowych bohaterów – tam osiąga pełny i zasłużony sukces. Gdy natomiast przemawia pełnym głosem, niemal krzyczy i ukazuje fakty nieludzkie i tragiczne – tracimy bliską perspektywę, jakby stajemy obok, przestajemy się wzruszać.
Z kolei Aleksander Jackiewicz niepochlebnie wyrażał się o całości filmu, uznając go za „niedobry” i „zaprzepaszczony” oraz wskazując, że Wolne miasto znacząco by zyskało na zainscenizowaniu sekwencji podobnej do Pancernika „Potiomkina” (1925) Siergieja Eisensteina. Również Wiesław Stradomski uznał film Różewicza i Szczepańskiego za pomyłkę, pisząc, iż jest on „jeszcze jednym hołdem złożonym romantyzmowi, który kosztował nasz naród wiele niepotrzebnych ofiar”.