Pomimo nagród na FPFF (w tym za reżyserię dla Kolskiego oraz za role aktorskie Majchrzaka i Grażyny Błęckiej-Kolskiej) Cudowne miejsce zostało jednak źle przyjęte. Krytykowali je zarówno publicyści katoliccy (za rzekomy antyklerykalizm), jak i świeccy (za pogańską, „nachalną” ornamentykę). Film na tle Jańcia Wodnika był też porażką frekwencyjną; obejrzało go jedynie około 9 tysięcy widzów.
W 1995 roku Kolski ukończył dwa filmy fabularne. Pierwszy z nich, Grający z talerza, powstał w koprodukcji polsko-niemiecko-francuskiej, lecz ze względu na niespłacone długi jednego z producentów ściągnął na reżysera kłopoty z niemiecką policją kryminalną. Produkcję filmu udało się ukończyć dlatego, że część ekipy podjęła się jego ukończenia za darmo. Tytułowa postać – człowiek grający na skrzypcach z połamanych talerzy (Krzysztof Pieczyński) – powstała z inspiracji anegdotą o artyście cyrkowym Józefie Lundzie. Pomimo Nagrody Jury na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Tokio, Grający z talerza nie miał w Polsce dobrej prasy;