Inna legenda mówi, że kupiec widząc zbójów rzucił się do ucieczki. Zbójcy doganiali go, byli już coraz bliżej. Spodziewając się najgorszego, zaczął wzywać bożej pomocy. Nagle wszystko wokół spowiła mgła tak gęsta, że nic widać nie było. Zbójcy wycofali się, a kupiec w miejscu ocalenia jako wotum postawił kościółek. Być może legenda wzięła się stąd, że podczas jazdy szosą z kierunku Zakopanego w okolicy Rdzawki na odcinku ok. 2 km bardzo często nagle wjeżdża się w gęstą mgłę, która równie niespodziewanie ustępuje (zjawisko spowodowane jest nieckowatym obniżeniem terenu).
Historia W rzeczywistości kościół powstał w 1757 na miejscu dawnej kaplicy, z fundacji Jana Wielopolskiego, wojewody sandomierskiego. Niekiedy to z jego osobą wiąże się legendę o bogatym kupcu, który podróżował szlakiem handlowym łączącym Polskę z Węgrami. W późniejszych czasach, gdy nie istniała jeszcze linia kolejowa do Zakopanego, świątynia na grzbiecie góry Obidowy znajdowała się na trasie coraz liczniejszych podróży z Krakowa „do Tatr i Pienin”. Jedną z takich podróżniczek była w 1857 r. Maria Steczkowska, która w wydanej rok późnej relacji z tej podróży pisała: Tuż u szczytu stoi zupełnie samotny, maleńki, wiekiem zczerniały kościółek św. Krzyża, poważnemi ocieniony lipami.