Dywersanci byli przerzucani przez linię frontu na tyły Armii Czerwonej samolotami z lotnisk w Smoleńsku i Mińsku. Odbywało się to parami, w ubraniu cywilnym z fałszywymi dokumentami, pewną sumą pieniędzy i wyposażeniem dywersyjnym. Młodzi agenci mieli udawać, że stracili na wojnie rodziców. Ich głównym zadaniem było wysadzanie linii kolejowych. Pierwsza grupa przerzucona na tyły Armii Czerwonej nie wykonała swoich zadań, oddając się dobrowolnie w ręce Sowietów. W tej sytuacji większy nacisk położono na szkolenie ideologiczne. Przyniosło to efekty, gdyż kolejne grupy dywersyjne, lepiej, czy gorzej, ale starały się wypełniać postawione przed nimi zadania, wprowadzając pewną dezorganizację na tyłach Armii Czerwonej. W lutym 1944 r. Sonderkommando „Hemfuth” zostało przeniesione do zamku w Bischofsfelden w rejonie Konina. Na pocz. sierpnia tego roku na Białoruś przerzucono ponad 60 słuchaczy szkoły. W tym czasie szkoła zmieniła miejsce pobytu na Rzgów. We wrześniu Sowietom udało się przewerbować na swoją stronę Aleksieja Sokorobogatowa, jednego z rosyjskich kolaborantów służących w Abwehrkommando 203. Wyprowadził on na sowiecką stronę frontu dużą część kadry i słuchaczy szkoły.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Szkoła dywersantów w Hemfurth · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.