Nieudana interwencja Groscurtha 135px|right|thumb|Helmuth Groscurth 20 sierpnia 1941 roku kilku żołnierzy Wehrmachtu, których uwagę zwrócił dobiegający z budynku płacz dzieci, poinformowało o całej sprawie dwóch kapelanów wojskowych – katolickiego i protestanckiego. Duchowni postanowili zbadać sprawę osobiście i doznali wstrząsu na widok stanu dzieci i warunków, w jakich były więzione. Kapelani przekonani, iż cała sytuacja jest wynikiem samowolnego działania ukraińskich kolaborantów, donieśli o wszystkim dowódcy swojego oddziału, który udał się wraz z nimi do budynku, a następnie odesłał ich do dowódcy obszaru tyłowego. Ponieważ nie udało się go odnaleźć, obaj duchowni uzgodnili, że najwyższym rangą dowódcą w okolicach Białej Cerkwi jest dowódca 295. Dywizji Piechoty, po czym udali się do kapelanów owej dywizji. Czterej duchowni wspólnie udali się do miejsca, gdzie więziono dzieci. Jeden z kapelanów 295. Dywizji Piechoty napisał później w raporcie: