Według przekazów twarze wielu rzeźb to sportretowane, bliskie Wnękowi osoby – rodzina, znajomi, ks. Morgenstern. W kompozycjach przedstawiających życie Świętej Rodziny tam, gdzie pojawia się twarz Matki Bożej, widać zapewne żonę Wnęka, Ludwikę. Bóg Ojciec ma oblicze ks. Morgensterna. Jedna z rzeźb, wyobrażająca proroka Symeona, ukazuje (jak zgodnie twierdzą mieszkańcy Odporyszowa) samego autora. Artysta przedstawił go jako dojrzałego mężczyznę ubranego w długą, plastycznie udrapowaną szatę, mającego chudą, pociągłą twarz, wysokie, pobrużdżone czoło, przenikliwe oczy, długie opadające wąsy i obfitą brodę. Być może zasłyszana przez niego w dzieciństwie baśń o skrzydlatym mnichu, Cyprianie, z Czerwonego Klasztoru nad Dunajcem w Pieninach, spowodowała, że swą postać na tym autoportrecie przyoblekł w habit zakonnika.

Wyjeżdżając do Krakowa ks. Morgenstern zabrał Wnęka ze sobą. Wspólnie zwiedzali tam liczne kościoły i przypatrywali się dziełom gotyckiego, renesansowego i barokowego snycerstwa, z których Wnęk miał czerpać natchnienie do swych prac rzeźbiarskich. Młody rzeźbiarz sporządził podczas tej wyprawy liczne rysunki, szczególnie dokładnie szkicując ołtarz szafowy w Kościele Mariackim.