W obozie Naliwajko zachorował, czego skutkiem była amputacja obydwu nóg. Mimo tego, po odbyciu zasądzonego wyroku został skazany po raz drugi na trzyletnią zsyłkę do Kazachstanu, przedłużoną następnie o kolejne trzy lata. W Kazachstanie Naliwajko utrzymywał się z pracy jako stolarz i wytwórca drewnianych instrumentów muzycznych. Jego żona i córka odnalazły go po kilku latach i zamieszkały razem z nim. Mężczyzna sam uczył Raisę katechizmu i podstaw literatury, nie pozwalając jej chodzić do państwowej szkoły, by nie zetknęła się z ideami ateizmu. Ostatecznie rodzina postanowiła wrócić na Ukrainę. Udali się do rodzinnej wsi Stefana, gdzie ten rozpoczął działania na rzecz ponownego otwarcia miejscowej cerkwi. Za taką postawę został w 1935 po raz kolejny skazany na trzy lata więzienia, jednak z miejsca odbywania kary – Władywostoku – pozwolono mu wrócić przedterminowo. Jeszcze w tym samym roku zamieszkał razem z żoną i córką w Symferopolu, gdzie podjął pracę kościelnego w jednej z działających jeszcze parafii prawosławnych.