W odróżnieniu od Corvette, Thunderbird miał więcej cech samochodu osobowego i był bardziej luksusowy, lepiej trafiając w gust większości amerykańskich klientów. Nadwozie było niskie i długie, z poziomą linią od błotników przednich, zakończonych ostro zarysowanymi pojedynczymi reflektorami z „kapturami”, do błotników tylnych, zwieńczonych niskimi płetwami. Pomiędzy reflektorami opadała łagodnie do przodu mało wypukła maska, z chwytem powietrza do gaźnika na grzbiecie. Szyba przednia była panoramiczna, silnie wygięta po bokach. Atrapa chłodnicy miała formę niskiej kraty, nie sięgającej na całą szerokość, a po jej bokach były okrągłe światła postojowe. Nad przednim zderzakiem na atrapie umieszczono kły w postaci dwóch ozdobnych imitacji wlotów powietrza samolotu, a nad tylnym zderzakiem analogiczne ozdobne wyloty rur wydechowych. Stylistykę uzupełniały typowe dla ówczesnych Fordów duże okrągłe tylne lampy zespolone, imitujące silniki rakietowe. Nad nimi, w chromowanych trójkątnych zakończeniach płetw, można było zamówić światła cofania. Mimo nieco wyższej ceny bazowej (bez wyposażenia dodatkowego: 2944 wobec 2799 dolarów), w pierwszym roku wyprodukowano ich 16 155, przewyższając aż 23-krotnie sprzedaż Corvette. Był on zarazem najdroższym – sztandarowym modelem marki.