Losy powojenne Kurt Eimann przeżył wojnę. W latach 1960–68 był wielokrotnie przesłuchiwany przez zachodnioniemiecką policję, prokuraturę i sądy ale zarzuty przedstawiono mu dopiero w 1968. Na rozprawie przyznał, że jego czyny stanowiły zbrodnię, oświadczając, że „zdawał sobie sprawę z tego, że powierzona mu akcja eksterminacyjna była sprzeczna z prawem oraz stanowiła zaprzeczenie wszystkich znanych form współżycia społecznego”. Przyznał się również do zamordowania w Piaśnicy blisko 1200 pacjentów niemieckich zakładów psychiatrycznych (co stanowiło prawdopodobnie zaniżoną liczbę). Z drugiej strony Eimann argumentował, że obowiązywały go rozkazy przełożonych, które starał się wykonywać jak najlepiej oraz zataił swój udział w mordowaniu pacjentów szpitali w Kocborowie i Świeciu, jak również udział w działaniach eksterminacyjnych wymierzonych w polską inteligencję. W rezultacie Sąd Krajowy w Hanowerze skazał go 20 grudnia 1968 na karę 4 lat pozbawienia wolności, z których odsiedział zaledwie dwa.

Zobacz też Richard Hildebrandt Ludolf von