W tym mnożeniu hipostaz pośredniczących jednocześnie tak bardzo odsunął Absolut, że w pewnym sensie umieścił go poza systemem. Pisze o nim: Nie należy nazywać go Zasadą ani przyczynującym, ani pierwszym, ani wcześniejszym od wszystkiego, ani ponad Wszystkim, ani tym bardziej nie należy go nazywać Wszystkim. Krótko mówiąc nie należy nadawać mu żadnego imienia: nie można go pojąć ani pomyśleć. O Absolucie według Damascjusza nie można powiedzieć niczego, nawet tego, że jest on niewysłowiony czy niepoznawalny. Nawet wtedy mówimy bowiem jedynie o naszej wiedzy o nim, a nie o jego naturze. Nasza niewiedza o nim jest absolutna. Nie jest po żadnej stronie, co znaczy, że jest absolutnie transcendentny. Jest nicością, która jest ponad bytem. W konsekwencji również pochodzenie od niewysłowionego Absolutu jest niewysłowione.

Damascjusz z jednej strony pozbawia znaczenia to na czym opierał się cały system, z drugiej ryzykuje jego zaduszenie pod stosem mnożonych hipostaz. Wszelkie hipostazy tracą bowiem jakiekolwiek znaczenie, gdy raz odbierze się znaczenie pierwszej Zasadzie.