Wymaga też, by uderzenie inicjujące impuls było bardzo silne, jednak w praktyce tak silne uderzenia zdarzają się zbyt rzadko, by wyjaśnić liczbę obserwowanych rozbłysków.

Jeszcze inny model proponuje, że elektrony rozpoczynające relatywistyczną kaskadę pochodzą z samej błyskawicy, a wytwarzane są w fazie tworzenia się kanału plazmowego bądź uderzenia powrotnego, i są dalej rozpędzane przez zmienioną na skutek wyładowania konfigurację pola w chmurze. Także i ten model wymaga, by każdy błysk gamma był stowarzyszony z wyładowaniem.

Proponowano też powiązanie błysków gamma z optycznym zjawiskiem blue jets: wyładowaniami z wierzchołków chmur burzowych w kierunku jonosfery. Jednak zjawiska te nie wydają się być bezpośrednio powiązane z wyładowaniami doziemnymi, podczas gdy większość błysków jest czasowo skorelowana z uderzeniami piorunów.

Nie można wykluczyć, że za powstawanie błysków odpowiedzialne jest kilka różnych mechanizmów.