Udawało się ją sprowokować do takich działań jak aresztowanie osób przebranych za Świętego Mikołaja czy zatrzymywanie wszystkich ludzi, którzy mieli na sobie coś pomarańczowego.
Pomarańczowa Alternatywa wydawała także ulotki, w których w żartobliwy sposób opisywała minione akcje i zachęcała do uczestnictwa w przyszłych, używając wymyślonej przez siebie quasi-artystycznej terminologii. W ulotkach tych proklamowała takie tezy, jak uznanie milicjanta za dzieło sztuki. Propagowano przewrotne „państwowotwórcze” hasła, takie jak „obywatelu, pomóż milicji, pobij się sam” albo „funkcjonariuszy MO prosimy o wsparcie funkcjonariuszy SB i zejście do podziemia”.
W wypowiedziach publicznych Fydrych tak m.in. komentował działalność swoją i swoich przyjaciół: Ludziom na Zachodzie więcej powie o sytuacji w Polsce informacja o tym, że zamknięto mnie w areszcie za rozdawanie kobietom podpasek, niż czytanie książek i artykułów pisanych przez innych opozycjonistów Jak można traktować poważnie funkcjonariusza, który zadaje ci pytanie: „Dlaczego uczestniczy pan w nielegalnym zgromadzeniu krasnoludków?” W Polsce tylko w trzech miejscach człowiek może czuć się wolny: w kościele, ale tylko w modlitwie; w więzieniu, ale nie wszyscy mogą znaleźć się w więzieniu;