Drugą grupę podejrzanych, w większości ukrytych powstańców, Niemcy zabrali na ul. Wioślarską. Ich zeznania okazały się na tyle spójne, że Niemcy zrezygnowali z natychmiastowej egzekucji i zamknęli zatrzymanych w wieżyczce Mostu Poniatowskiego. Byli oni przetrzymywani tam przez blisko dwa tygodnie (pożywienie i wodę dostarczała im ludność Saskiej Kępy). Około 18-19 sierpnia jeńców zabrano do koszar przy ul. 11 listopada na Pradze, gdzie przez dwa tygodnie pracowali przy załadunku wagonów. Później wywieziono ich do obozu przejściowego w Pruszkowie, a stamtąd do KL Stutthof.
Podczas walk o odblokowanie al. Jerozolimskich Niemcy dokonali szeregu zniszczeń materialnych. 3 sierpnia za pomocą benzyny oraz ostrzału z dział czołgowych podpalili domy przy al. Jerozolimskich nr 18, 20, 22, 32, 34 i 36, a także górne piętra kamienicy przy ul. Brackiej 17. Pożar ogarnął również fragmenty nieparzystej strony al. Jerozolimskich. Z kolei następnego dnia Niemcy podpalili wszystkie kamienice po parzystej stronie al. Jerozolimskich – na odcinku między ul. Bracką a Nowym Światem. Podpalono także wszystkie domy między ul. Smolną a al. 3 Maja oraz kilka domów na Nowym Świecie (w tych ostatnich Niemcy mieli nie pozwolić na ewakuację cywilów z płonących budynków).