We wrześniu 1897 Byrski uległ bardzo ciężkiemu wypadkowi w pracy na stacji Słotwina-Brzesko. Wypadek ten został opisany w gazecie „Głos Narodu”: „Straszny wypadek w nocy z dnia 17 na 18 bm. o godzinie 12 zdarzył się na stacji w Słotwinie. Wczoraj donieśliśmy, że urzędnik ruchu Wincenty Byrski dostał się pod pociąg nr. 11, tj. osobowy. Dzisiaj donoszą nam, że po p. Byrskim przeszła lokomotywa, wóz służbowy i poczta! Oto opowiadanie ocalonego: „Miałem trzy pociągi na stacji, od pociągu 84 biegłem po rumowisku i kopcach szutru, świeżo wysypanego na dworcu, do pociągu osobowego, sądziłem, że lokomotywa pociągu tego jest tak daleko, że bezpiecznie tor przejdę, szuter usuwał się z pod moich nóg, dlatego opóźniłem się z przejściem; w jednej chwili powalony przez lokomotywę zupełnie przytomny naprężyłem, się jak struna i w tej pozycji pozostałem z myślą o żonie, dziecku i co się stało z kolegą Pikiem w Podgórzu. Nie straciłem przytomności ani odwagi — widziałem co się dzieje: że uderzony pufrem lokomotywy zostałem, że wlecze mnie maszyna parę kroków, widzę popielnik pod maszyną, czuję, jak zdziera mi ciało tułowia. Przeszły po mnie na razie: wóz służbowy, drugi służbowy i poczta, ale pociąg stanął. Wypełzłem z pod wozu i zobaczyłem służącą moją, która niosła od żony list do wozu pocztowego, miałem siłę i zawołałem na nią.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Wincenty Byrski · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.