Zamieszanie powiększała masowa ucieczka przedstawicieli lokalnych władz partyjnych i państwowych, która zazwyczaj poprzedzała rozpoczęcie ewakuacji. Co więcej, prowincja Gdańsk-Prusy Zachodnie została zalana przez niekontrolowane masy uchodźców z sąsiednich Prus Wschodnich, przez co chaos i problemy organizacyjne uległy dalszemu pogłębieniu.
W tych warunkach ewakuacja niemieckiej ludności z Pomorza rychło przekształciła się w bezładną ucieczkę. W warunkach surowej zimy, zatłoczonymi i bombardowanymi drogami, masy uchodźców (ich liczbę szacowano na 200 000 – 250 000) w panice i chaosie uciekały na zachód, ginąc masowo z zimna, wyczerpania lub od radzieckich bomb. Nazistowskie władze nie potrafiły udzielić uchodźcom efektywnej pomocy. Tragiczny przebieg miała zwłaszcza ewakuacja ludności drogą morską. Tysiące uchodźców zginęło na skutek zatopienia przez radzieckie lotnictwo lub okręty podwodne statków ewakuacyjnych MS „Wilhelm Gustloff” (ok. 9600 ofiar), MS „Goya” (ok. 6000 ofiar), czy MS „Steuben” (ok. 4900 ofiar).