W przeciwieństwie jednak do znalezienia prawo nadbrzeżne mogło być wykonane nawet w obecności właściciela (np. gdy ten ocalał z katastrofy i razem ze swoim towarem znalazł się na wybrzeżu) czy też wówczas, gdy było powszechnie wiadome do kogo należą rzeczy wyrzucone na wybrzeże przez morze (w dawnych czasach kupcy morscy oznaczali każdą skrzynię lub beczkę towaru swoim znakiem własnościowym).
Historia prawa nadbrzeżnego
Starożytni Grecy chronili rozbitków, a zwyczajowo-prawne praktyki rabowania rozbitków (np. u Traków) uznawali za przejawy barbarzyństwa. Rzeczy z rozbitych statków były w tamtych czasach uważane za rzeczy bezpańskie albo wrogie, a nie należne właścicielowi wybrzeża. Na tle wczesnego prawa rzymskiego rozbitków traktowano jak cudzoziemców, nie mieli zatem żadnych praw i chroniło ich jedynie prawo gościnności. Nie oznacza to, że ich mienie przepadało na rzecz znalazcy czy właściciela wybrzeża. Późniejsze prawo rzymskie obejmowało szczegółowe regulacje chroniące rozbitków, m.in. stanowiąc, że rzeczy wyrzucone do morza przez żeglarzy dla ulżenia statkowi nie mogą zostać zawłaszczone, gdyż pozostają własnością tych, którzy musieli je wrzucić. System prawa rzymskiego nie uznawał zatem żadnej formy prawa nadbrzeżnego.