Jego armia ruszyła dopiero w połowie października i po przekroczeniu czeskiej granicy od zachodu dotarła pod Tachov. Jednak obie armie nigdy nie połączyły się. Elektor brandenburski Fryderyk na wieść o wycofaniu się części oddziałów miśnieńskich postanowił o odwrocie swoich sił, pozostawiając pomoc oblężonemu Karlštejnowi, siłom czeskim wiernym Zygmuntowi Luksemburskiemu.
W czasie kiedy zapadła decyzja o wycofaniu armii krzyżowców z Czech i pozostawieniu katolickiej załogi w Karlštejnie samej sobie, Zygmunt Korybutowicz wystąpił z propozycją rozejmu. Trudno dociekać przyczyn decyzji namiestnika, lecz nikłość sił wobec liczebności krzyżowców, bunty w stołecznej Pradze, utracenie jesienią 1422 roku poparcia już nie tylko taborytów, lecz i kalikstynów musiały mocno zaważyć na ugodowej polityce litewskiego księcia. 4 listopada obie strony przystąpiły do pokojowych negocjacji, wyniku których utrzymano dotychczasowy stan posiadania.