Selekcjoner był chwalony przez meksykańskie i ogólnoświatowe media za umiejętne zastosowanie systemu 5-3-2 z ofensywnie grającymi bocznymi obrońcami (Miguelem Layúnem i Paulem Aguilarem), wypromowanie mało znanych wcześniej zawodników (między innymi bramkarza Guillermo Ochoi oraz pomocników Héctora Herrery i José Juana Vázqueza) i namówienie na powrót do reprezentacji doświadczonego Rafaela Márqueza, który okazał się liderem zespołu. Bezpośrednio po mundialu Herrera przedłużył kontrakt z krajową federacją do 2018 roku.
Mimo początkowych udanych występów już kilka miesięcy później Herrera znalazł się w ogniu krytyki za kiepski występ prowadzonej przez niego rezerwowej reprezentacji Meksyku podczas Copa América w 2015 roku. Podczas rozgrywanego w Chile turnieju meksykańska kadra, złożona niemal wyłącznie z graczy występujących w rodzimej lidze, spisała się znacznie poniżej oczekiwań, po słabej grze odpadając w fazie grupowej po zajęciu w niej ostatniego miejsca wskutek remisów z Boliwią (0:0), Chile (3:3) i porażki z Ekwadorem (1:2). Kilkanaście dni później Herrera poprowadził natomiast reprezentację – już w najsilniejszym składzie, wzmocnioną czołowymi meksykańskimi zawodnikami – na Złotym Pucharze CONCACAF.