Próbował od odwdzięczyć się miejscowemu duchownemu greckokatolickiemu (we wsi nie było kościoła rzymskokatolickiego) za dach nad głową podczas budowy własnego domu, prezentem dla duchownego miał być zamówiony przez Rawitę obraz św. Mikołaja do nowo budowanej cerkwi. Jednak ksiądz podarunku nie przyjął, a argumentem było to, że to „polski Mikołaj”, a dar ma charakter „lacki”Eugeniusz Koko, Franciszek Rawita-Gawroński (1846-1930) wobec Ukrainy i jej przeszłości, Gdańsk 2006, s. 55, 60, 78–81.
W 1901 nabył mały folwark pod Lwowem w Łozinie, którego właścicielem był do 1911. Powodem sprzedaży był gniewny stosunek miejscowej ludności ukraińskiej do osoby Rawity-Gawrońskiego, a bezpośrednią okolicznością naruszenie czynności narządu ciała Rawity poprzez uderzenie go w głowę kamieniem przez jednego z miejscowych chłopów, który w późniejszym postępowaniu sądowym został uniewinniony. Pośrednią przyczyną była także choroba (gruźlica) syna AndrzejaEugeniusz Koko, Franciszek Rawita-Gawroński (1846-1930) wobec Ukrainy i jej przeszłości, Gdańsk 2006, s. 91, 95.