Jesienią i zimą nie brakowało pokarmu, ale wiosną, gdy kończyły się zapasy produktów rolnych, które skonsumowano podczas długiej i mroźnej zimy, często brakowało jedzenia. Szczególnie włościanie byli narażeni na głód na przednówku, w mniejszym stopniu mieszczanie i szlachta.

W przydomowych zagrodach chowano bydło domowe, świnie, owce, kozy i drób (kury, gęsi i kaczki). Mięso gościło na chłopskich stołach tylko od święta oraz po świniobiciu lub zarżnięciu byka. Uboju świń najczęściej dokonywano późną jesienią lub na początku zimy (przed świętami). Mięso wieprzowe głównie solono i suszono, rzadko wędzono. Wędzone kiełbasy, boczek oraz soloną słoninę przechowywano na później. Białorusini preferowali mięso wieprzowe ponad wołowe, zaś lekko solona słonina uchodziła za przysmak. Wśród arystokracji popularna była pieczona gęś z pieprzem jako danie mięsne. Spożywano więcej niż współcześnie gotowanych lub pieczonych ryb, łowionych w rzekach i jeziorach. Chłopi zajmowali się zbieraniem grzybów i leśnych borówek, które przechowywano także na zimę.