Między sierpniem a wrześniem 2151 Enterprise został zaatakowany przez obcych raniących dwóch członków załogi. Po tym incydencie Kapitan Archer stwierdził, że Enterprise nie jest odpowiednio uzbrojony i rozkazał obrać kurs z powrotem na Ziemię, by zamontować działa plazmowe, które w wyniku przedwczesnego startu nie zostały zainstalowane. W trakcie lotu Tucker postanawia jednak, że zacznie je sam montować. W międzyczasie obcy ponownie uderzają poważnie uszkadzając gondole warp, co uniemożliwiło dalszy lot. Spodziewający się kolejnego ataku Archer każe przyśpieszyć prace nad działami. Gdy obcy przygotowują się do trzeciego ataku broń jest już gotowa. Poważnie uszkadza statek obcych, któremu jednak udaje się uciec.
10 miesięcy po rozpoczęciu misji jej dalszy los zawisnął na włosku. Enterprise miał odwiedzić górniczą kolonię – planetę Paaragan 2 – w atmosferze której była tetrazyna – łatwopalny gaz, będący produktem ubocznym kopalni. Z tego powodu przy locie promem trzeba było zastosować się do specjalnych procedur bezpieczeństwa. Jednak mimo to podczas lotu nastąpił zapłon, który wypalił całą kolonię, zabijając 3700 kolonistów. Dowództwo Gwiezdnej Floty za namową Ambasadora Sovala postanowiło odwołać misje na 10-20 lat. Enterprise miał spotkać się z wolkańskim statkiem za dwa dni.