Precedensem była stacja Pennsylvania Station w Nowym Jorku – wybudowana na terenie slumsów, szybko przyczyniła się do dynamicznego rozwoju okolicy a ostatecznie sprawiła, że biedna dzielnica stała się jednym z bogatszych obszarów miasta. Taki sam pomysł miały władze Detroit decydując się na takie a nie inne umiejscowienie Dworca Centralnego Michigan. Ponadto stacja była częścią większego projektu – znajdowała się na trasie linii kolejowej, która tunelem pod rzeką Detroit prowadziła do kanadyjskiego Windsor. Na początku wszystko szło zgodnie z planem. W połowie lat dwudziestych, Henry Ford zakupił w pobliżu duży plac z zamysłem budowy centrum biznesowego. Niestety, wybuch wielkiego kryzysu pokrzyżował plany. Z ulic Detroit zniknęły samochody, praktycznie zamarł transport publiczny, skutkiem czego stacja znalazła się w odosobnieniu.

Lata 1938–1988 Przyłączenie się USA do II wojny światowej spowodował, że Dworzec Centralny na powrót stał się ważnym miejscem, odprawiając duży wolumen transportu wojskowego. W 1940 roku dworzec obsługiwał cztery tysiące pasażerów dziennie, podczas gdy trzy tysiące osób było zatrudnionych w biurach budynku. Jednak po zakończeniu wojny, liczba pasażerów zaczęła spadać. Przyczyną było m.in.