Bitwa o Atlantyk, mająca na celu utrzymanie żeglugi między portami aliantów, nierozerwalnie kojarzy się z działalnością konwojową. Taktyki konwojowania, a także sposoby walki z nimi znacznie się rozwinęły w tym okresie. Istotnym zadaniem było zdobycie informacji na temat ruchów wrogich jednostek za pomocą działań wywiadu, nasłuchu radiowego, dalekodystansowych lotów patrolowych i innych. Ogromnym zagrożeniem dla konwojów były U-Booty, niemiecka taktyka wilczych stad przynosiła aliantom duże straty. Kolejnym dużym zagrożeniem było lotnictwo. Okręty nawodne państw osi nie odegrały znaczącej roli w działaniach skierowanych przeciwko konwojom, niemniej jednak istniało ciągłe potencjalne zagrożenie z ich strony. W połowie 1942 na wieść o możliwym ataku pancernika „Tirpitz”, Admiralicja zdecydowała o odwołaniu eskorty i rozproszeniu konwoju PQ-17. Mimo że atak ten nigdy nie nastąpił, konsekwencje tej decyzji były tragiczne – większość statków padła ofiarą niemieckiej floty podwodnej i lotnictwa.