Amerykańskie zabiegi dyplomatyczne w Algierii nie przyniosły tak pomyślnych wyników jak w Maroku. Algierscy piraci zaczęli napadać na amerykańskie statki 25 lipca 1785 roku, kiedy to uprowadzili szkuner „Maria” i „Dauphin” tydzień później. Wszystkie cztery państwa-miasta Berberii (Trypolis, Tunis, Algier i Oran) żądały haraczu w wysokości 660 000 dolarów, podczas gdy posłowie dysponowali zaledwie kwotą 40 000. Dyplomaci bezskutecznie próbowali wynegocjować bardziej przystępną sumę haraczu lub okupu za schwytanych marynarzy. Załogi „Marii” i „Dauphina” pozostawały w niewoli przez ponad dziesięć lat, a wkrótce miały dołączyć do nich inne, ujęte przez piratów berberyjskich. W roku 1795 Algier porozumiał się ze Stanami Zjednoczonymi odnośnie do zwolnienia 115 marynarzy za cenę ponad miliona dolarów. Suma ta była równa niemal jednej szóstej ówczesnego budżetu federalnego i miała zabezpieczać amerykańską żeglugę przed napadami w przyszłości.