Cała trzyosobowa załoga zajęła się diagnozowaniem problemu z silnikiem, nie zwracając uwagi na sztuczny horyzont, który pokazywał, że odrzutowiec zaczyna przechylać się na prawe skrzydło. Kapitan Ho w końcu zauważył nierówny lot, wyłączył autopilota i próbował wyrównać, jednak bezskutecznie. Ciągle pogłębiający się przechył maszyny spowodował przeciągnięcie i gwałtowny lot nurkowy. W międzyczasie wieża w Oakland kilkukrotnie wywoływała Dynasty 006. Samolot nie odpowiadał. Chwilę później kontrolerzy zauważyli, że samolot gwałtownie traci wysokość. Z powodu dużego przeciążenia rzędu 5g, od samolotu zaczęły odrywać się części poszycia kadłuba. Pilotom udało się przerwać lot nurkowy, co poskutkowało zmniejszeniem prędkości. Inżynier pokładowy spróbował zwiększyć moc silników, jednak bezskutecznie. Maszyna ponownie wpadła w przeciągnięcie i zaczęła gwałtownie opadać. Przestraszona załoga straciła orientację w przestrzeni. Po kilku minutach niekontrolowanego opadania piloci zauważyli naturalny horyzont i rozpoczęli procedurę wyprowadzania odrzutowca z lotu nurkowego. Po szaleńczym naprzemiennym opadaniu i wznoszeniu, na 2800 metrach, piloci ustabilizowali lot China Airlines 006. Ponowna próba uruchomienia silnika nr 4 tym razem zakończyła się powodzeniem. Wieża kontrolna ponownie wywołała Boeinga 747SP tajwańskich linii.