Bohdan Lachert podkreślał, że decyzję tę podjął świadomie, nie kierował się pragmatyzmem lub brakiem miejsca pod wywóz gruzu. Niektóre budynki zostały zrealizowane w układzie galeriowym, co miało przynieść oszczędności na klatkach schodowych.
Pierwsze domy Lachert kazał zostawić nieotynkowane. Początkowy sino-różowy odcień murów został jednak z czasem otynkowany, gdyż wygląd budynków przeszkadzał nowym mieszkańcom. Dzielnica stała się symbolem nieobecności Żydów warszawskich i pamięci po nich.