Po roku 1970 gwiazda Jamersona przygasła; choć nadal brał udział w powstawaniu ważnych płyt (choćby "What's Going On" Marvina Gaye'a z roku 1971), nagrywał coraz mniej, coraz mniej artystów także zapraszało go do współpracy. Powodem było m.in. pojawienie się szeregu muzyków o podobnym, rozbudowanym stylu gry, jak również postępujący alkoholizm artysty (jak opowiadali kompani z The Funk Brothers, gdy Gaye zażyczył sobie udziału Jamersona w nagraniu "What's Going On", musieli odbyć dłuższą wędrówkę po okolicznych barach, by go znaleźć; gdy w końcu Jamerson pojawił się w studio, był kompletnie pijany i – znakomitą – partię gitary basowej w utworze tytułowym zagrał, leżąc półprzytomny na podłodze) i pojawienie się nowych technik gry (m.in. slapu – silnego uderzania strun kciukiem), podczas gdy Jamerson trwał przy wypracowanej przez siebie technice zarywania struny palcem wskazującym prawej dłoni. Kontrakt z Motown Jamerson rozwiązał w roku 1973. W latach późniejszych, pogrążając się w alkoholizmie, grywał coraz rzadziej;