Potem nastały dla Partynic lata chude, a w 1959, 1961 i 1962 roku w ogóle nie organizowano we Wrocławiu gonitw.
W początkowym okresie po wojnie najwięcej biegało na Partynicach arabów i właśnie tu rozgrywano najważniejsze gonitwy dla tej rasy. To we Wrocławiu, w jednej z gonitw dla koni arabskich, rozpoczynał w 1954 r. karierę jeden z najlepszych dżokejów w historii polskich wyścigów – Mieczysław Mełnicki, dziś trener. Również w 1954 r. wprowadzono na Partynicach gonitwy koni półkrwi. Jednym z jaśniejszych momentów w dziejach partynickiego toru był rok 1969, kiedy to w zastępstwie czeskiej Pragi stolica Dolnego Śląska gościła uczestników dorocznego mityngu z udziałem koni pełnej krwi angielskiej z Bułgarii, Czechosłowacji, NRD, Polski, Węgier i ZSRR. Partynice były świadkiem ogromnego sukcesu polskich koni, które pod względem sumy wygranych nagród zajęły drugie miejsce za rumakami węgierskimi, bijąc rzadko przegrywającą ekipę Związku Radzieckiego. Po okresie zastoju wyścigi na Partynicach ponownie rozkwitły dopiero w połowie lat siedemdziesiątych, ale wówczas ścigały się już tylko konie półkrwi. Pod koniec lat osiemdziesiątych XX wieku znów pojawiły się oznaki kryzysu. W 1993 roku, po przeszło trzydziestu latach, wyścigi ponownie zniknęły z Partynic, ale tylko na jeden sezon.