W swoim dziele Feyerabend twierdził, że nie istnieją bezwyjątkowe reguły rządzące postępem nauki, a każda skuteczna metoda jest zależna od kontekstu. Uważał, że rozwój nauki opiera się na czynnikach społecznych, estetycznych i osobistych, a nie na regułach racjonalizmu. Hasło „wszystko wolno” miało oddawać złożoność i nieprzewidywalność procesu poznawczego. Krytykował pozytywizm logiczny, racjonalizm Poppera i programy badawcze Lakatosa jako teorie ograniczające rozwój nauki. Zarzucał im nieadekwatność wobec rzeczywistej praktyki badawczej i ukryte wartościowanie, które czyniło je formą zakamuflowanego anarchizmu.
Samokrytyka Po latach Feyerabend przyznał, że pisząc Przeciw metodzie, chciał uwolnić ludzi od tyranii abstrakcyjnych pojęć, takich jak „prawda” czy „obiektywność”. W ich miejsce nieświadomie wprowadził jednak nowe kategorie, równie ograniczające – „demokrację”, „tradycję” czy „prawdę względną”. Zwracał uwagę na niebezpieczeństwo nadmiernej systematyzacji własnych poglądów.
Przypisy
Bibliografia
Kategoria:Metodologia nauki Kategoria:Dzieła Paula Feyerabenda Kategoria:Utwory literackie z 1975 Kategoria:Krytyka racjonalizmu