Nawet lądowania awaryjne niekoniecznie dowodzą, że bez lądowania na wyspie załoga poniosłaby pewną śmierć, gdyż istniał przecież system ratujący załogi zmuszone do lądowania w wodzie. Ponadto pewna część uszkodzonych bombowców, które wylądowały na wyspie, najprawdopodobniej byłaby w stanie dolecieć do Marianów. W praktyce wyspa, choć nie uratowała życia tysiącom lotników, okazała się użyteczną bazą zwiększającą możliwości operacyjne bombowców B-29, pozwalając im atakować bardziej odległe cele z większym ładunkiem bomb i mniejszą rezerwą paliwa, ponieważ w razie potrzeby były w stanie pobrać dodatkowe paliwo na wyspie. Korzyści te nie były jednak warte utraty prawie 7 tys. żołnierzy zabitych w trakcie zajmowania wyspy. W opinii dzisiejszych historyków narasta przekonanie, że lądowanie na wyspie było tragiczną pomyłką.

Zdjęcie Joego Rosenthala, przedstawiające zatknięcie amerykańskiego sztandaru na szczycie Suribachi przez grupę marines (w tym Indianina Irę Hayesa) otrzymało w 1945 roku Nagrodę Pulitzera i znalazło się na znaczku pocztowym USA. W 1954 roku rzeźbiarz Felix de Weldon stworzył – na podstawie tego zdjęcia – monumentalny pomnik Wysiłku Wojennego Korpusu Piechoty Morskiej (ang. USMC War Memorial) w Waszyngtonie.