Powstańcy proklamowali republikę i nawoływali do wypędzenia z prowincji wszystkich Portugalczyków. Zyskali dość szerokie poparcie wśród lokalnych elit (wojskowych, kupców i ziemian) – w szczególności zaś kleru: powstanie określano mianem „rebelii księży”, tak wielu z nich ją poparło. Powstańcy powoływali się na konstytucyjne ideały USA, ale mimo sympatii wyrażanej przez amerykańską opinię publiczną i prasę, a także – prywatnie – przez administrację prezydenta Monroego, Stany Zjednoczone zachowały ścisłą neutralność i odmówiły uznania powstańczego rządu. Poparcia odmówiły także rządy Wielkiej Brytanii i Argentyny.

Powstanie ogarnęło prowincje Paraíba i Rio Grande do Norte, a sięgnęło też południa prowincji Ceará, ale nie miało charakteru „narodowego”. Każda z trzech zbuntowanych prowincji ustanowiła własny rząd. Zrażeni nazbyt jawnie głoszonym republikanizmem tradycjonaliści, w szczególności zaniepokojeni ideałami równości wszystkich ludzi, wielcy posiadacze ziemscy, opierający się na pracy niewolników, nie wsparli powstania. Mimo że republikański rząd usiłował ich uspokoić, twierdząc, że będzie przestrzegał własności prywatnej i do zniesienia niewolnictwa będzie zmierzał metodami stopniowymi i legalnymi, nie pozyskał ich poparcia.