Pogoń za Dymitrem i Halszką. Śmierć Dymitra Dymitr, ratując swoje życie i nie chcąc oddać ukochanej Halszki, w przebraniu uciekł z nią (Halszka przebrana była za pacholę) do Czech, będących wtedy pod władzą Habsburgów; tam zamierzał schronić się na zamku hetmana Jana Tarnowskiego w Rudnicy nad Łabą. Od razu wyruszyła za nimi pogoń, na której czele stał wojewoda kaliski Marcin Zborowski. Dobrowolnie zobowiązał się on wobec króla do ujęcia Sanguszki, chcąc upiec własną pieczeń przy tym – Halszkę po odebraniu Dymitrowi zamierzał przeznaczyć na żonę dla jednego ze swoich synów. Niezależnie od niego Dymitra i Halszkę ścigały oddziały Janusza i Jędrzeja Kościeleckich, wysłanych przez matkę Halszki, Beatę, oraz Łukasza i Andrzeja Górków, spokrewnionych z Kościeleckimi.

Jako pierwszy Dymitra i Halszkę dopadł oddział Zborowskiego. Po wykryciu, że Dymitr i Halszka zatrzymali się w gospodzie w Łysej nad Łabą pod Pragą, Zborowski przekupstwem zapewnił sobie przychylność właściciela gospody oraz wójta nymburskiego, po czym udał się do starosty zamku w Łysej, okazując mu listy królewskie informujące o wydanym na Dymitrze wyroku śmierci. Starosta zgodził się na pojmanie Dymitra, ale nie zezwolił na wykonanie wyroku.