Na pokładzie samolotu wiele osób zaczęło pisać notatki do krewnych. Jedną z takich osób był Charles Capewell, który napisał: „Ma. Kłopoty. Samolot spada. Zrobię co się da dla chłopców. Kochamy cię. Przepraszam. Pa XXX”, na okładce swojego biletu.

Ze względu na wysokie góry na południowym wybrzeżu wyspy Jawa, konieczne było utrzymanie wysokości co najmniej 11 500 stóp (3 500 m), żeby bezpiecznie przelecieć nad nimi. Załoga postanowiła, że jeśli samolot nie będzie w stanie utrzymać wysokości to po osiągnięciu 12 000 stóp (3 700 m) zawrócą nad morze i spróbują ryzykownego wodowania samolotu. W tym czasie wielokrotnie próbowała ponownie uruchomić silniki, mimo że na początku byli znacznie powyżej zalecanej wysokości do restartowania silnika w locie (28 000 stóp). Próby nie powiodły się. Mimo braku czasu, Moody zdecydował się ogłosić sytuację pasażerom:

Ponieważ silniki dostarczają również powietrze pod ciśnieniem do oddychania, ciśnienie w kabinie spadało, aż w końcu automatycznie opadły maski tlenowe. W kokpicie jednak maska Greavesa była uszkodzona, oderwała się od niej rurka. Moody szybko zdecydował się na zejście ok.