Członkowie MRTA zażądali zwolnienia z więzień 440 partyzantów również należących do tej organizacji. thumb|150px|Premier Japonii, Ryūtarō Hashimoto
W czasie trwania kryzysu rząd Fujimoriego w ograniczonym stopniu kontaktował się z mediami. Ponadto przekazywane przez nie informacje były często zmanipulowane, na co zdaniem Piotra Łacińskiego, mogły mieć wpływ peruwiańskie służby specjalne. Podawano m.in. niepotwierdzone następnie doniesienia o stosowaniu tortur wobec zakładników, budując tym samym społeczne poparcie dla planowanej akcji siłowego odbicia uwięzionych.
Władze Japonii naciskały na rząd Peru, aby dla bezpieczeństwa zakładników rozwiązał kryzys drogą pokojową. Z kolei za akcją wojskową opowiadały się siły zbrojne Peru, dla których jej sukces byłby środkiem odzyskania wiarygodności. Armia była również przeciwna wszelkim ustępstwom wobec MRTA; fujimorizm zakładał bezwzględne zwalczanie partyzantek lewicowych.
Mimo to, na przełomie stycznia i lutego 1997, Alberto Fujimori podpisał porozumienie z japońskim premierem Ryūtarō Hashimoto, zakładające pokojowe rozwiązanie kryzysu. 11 lutego rząd Peru rozpoczął negocjacje z MRTA;