Tło, które stanowi patchwork nerwowych, krzyżujących się kresek, rysowanych ptasim piórem, tworzy dodatkowe napięcie wzmacniając energię emanującą z pozującego modelu i jego niepewnego wzroku.

W następnych miesiącach van Gogh namalował podobizny pozostałych członków rodziny Roulina. Na początku grudnia 1888 informował brata: Namalowałem już portrety całej rodziny, rodziny listonosza, którego głowę namalowałem wcześniej – mężczyzna, kobieta, dziecko, mały chłopiec i 16-letni syn, wszyscy w bardzo francuskim typie, choć wyglądają na Rosjan. Płótno rozmiar 15.

W styczniu Roulin został przeniesiony do Marsylii, do której później zabrał z Arles całą rodzinę. W kwietniu 1889 van Gogh namalował dalsze portrety Josepha Roulina, który odwiedził go, przyjeżdżając do Arles z Marsylii. Ok. 1895 znany kolekcjoner sztuki i marszand Ambroise Vollard odnalazł Józefa Roulina i jego żonę i przekonał ich, żeby sprzedali mu obrazy van Gogha, które zdobiły ich dom. Ci zgodzili się, dzięki czemu obrazy te znalazły się ostatecznie w muzeach całego świata.