„Gołębiarze” nie ograniczali się jednak do zwalczania powstańców, gdyż wbrew regułom prawa wojennego otwierali ogień do każdego przechodnia znajdującego się w zasięgu wzroku – w tym do kobiet i dzieci. Istnieją relacje mówiące, że używali oni amunicji dum-dum. Z tych względów wśród polskich żołnierzy i cywilów wybuchała nierzadko swoista psychoza na punkcie „gołębiarzy” i dywersantów. Wspomina o tym oficer Armii Krajowej Zenon Tarasiewicz ps. „Kłos”, który na początku sierpnia w okolicach cmentarza żydowskiego spotkał grupę obrońców cmentarzy wolskich ze Zgrupowania „Radosław”, wracających z wypadu w kierunku ulicy Młynarskiej. Prowadzili ze sobą starszego mężczyznę bez panterki ale z biało-czerwoną opaską:

Przypisy

Bibliografia

Kategoria:Strzelcy wyborowi Kategoria:Siły niemieckie w powstaniu warszawskim