W nagraniu utworu „Wish You Were Here” wziął udział, zaproszony przez zespół, znany skrzypek jazzowy Stéphane Grappelli, który dokonywał nagrań w innym studio w tym samym budynku. Jednak po końcowym miksowaniu jego gra była praktycznie niesłyszalna, więc zespół uznał, że podawanie go w składzie byłoby dla muzyka obraźliwe. Utwór z odnalezioną po latach ścieżką dźwiękową Grappellego pojawił się w specjalnej edycji płyty, która ukazała się w 2011.
Wizyta Barretta w studiu Według książki Saucerful of Secrets: The Pink Floyd Odyssey, Syd Barrett pojawił się w studiu w środku sesji nagraniowej. Było to 5 czerwca 1975, kiedy nagrywane były chórki do „Shine On You Crazy Diamond”. Był to także dzień ślubu Davida Gilmoura z jego pierwszą żoną, Ginger. Barrett przybył do studia niezapowiedzianie, a przytył tak, że niektórzy go nie rozpoznali. Był także całkowicie ogolony, łącznie z brwiami (nawiązanie do takiego wyglądu miało miejsce w The Wall). Jerry Shirley wziął go za członka sekty Hare Krishna. Reszta była bliska płaczu: Waters wyznał później, że uronił łzy. Zagrali dla niego jakiś utwór (Mason powiedział, że nie pamięta jaki, jednak wspomina że mogło to być „Shine On You Crazy Diamond”). Kiedy skończyli, Syd siedział bez ruchu.