W 1964 roku założył firmę maklerską Moneyrex, która zajmowała się międzynarodowym obrotem walutowym. Klientami było osiemset banków z całego świata, a obroty sięgały 200 mld dolarów rocznie. Dzięki jego firmie wielu bogatych i wpływowych Włochów (i nie tylko oni) mogło bez większych kłopotów, ale nielegalnie, gromadzić na zagranicznych kontach wielkie fortuny. Dla własnego zabezpieczenia zachowywał wszystkie rachunki tych najbogatszych na wypadek zagrożenia majątku.

Wszystko układało mu się do pierwszej połowy lat 70. Kłopoty pojawiły się, gdy Sindona zakupił Franklin Bank w Nowym Jorku. Zakupu dokonał nie ze własnej kieszeni, lecz z pieniędzy wyciągniętych ze swoich banków we Włoszech. Przez następne miesiące opróżniał aktywa banku. W październiku 1974 roku udało mu się jeszcze pożyczyć 1,7 mld dolarów z Funduszu Rezerw Federalnych, ale to nie powstrzymało upadku. 8 października br. Franklin Bank ogłosił upadek – największy w dziejach Ameryki.

W ciągu następnych tygodni upadły cztery inne europejskie banki: Banca Privata Italiana, Finabank, Amincor i Bankhaus Wolff w Hamburgu. W sumie były to miliardy dolarów (oficjalne i te nieoficjalne, czyli nielegalne). Sindona zrozumiał, że musi się ukrywać przed amerykańskim i włoskim wymiarem sprawiedliwości.