Z pomocą przyszli mu mafiosi.

W marcu 1979 roku do nowojorskiego sądu wpłynął przeciwko niemu akt oskarżenia obejmujący dziewięćdziesiąt dziewięć przestępstw, w tym: oszustwa, krzywoprzysięstwa i niewłaściwego używania funduszy bankowych. Groziło mu 25 lat pozbawienia wolności w Stanach Zjednoczonych i tyle samo we Włoszech (o ile zostałby przez nich schwytany). W tym czasie dwaj przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości – zastępca prokuratora w Nowym Jorku, John Kenney i prawnik z Mediolanu, Giorgio Ambrosoli, wymieniali się informacjami na temat działalności banków Sindony. Ambrosoli zarządzał masą upadłościową jego banków.

Mniej więcej w tym czasie Boris Giuliano – jako jeden z pierwszych śledczych – odkrył jego powiązania z mafią i bankiem watykańskim. Niebawem został zamordowany (21 lipca 1979 r.). Członkowie amerykańskiej mafii postanowili zapewnić bezpieczeństwo ulubionemu bankierowi. W kwietniu 1979 roku bracia Cherry Hill Gambinos (John, Rosario i Giuseppe) postanowili upozorować jego porwanie, aby utrudnić akcję poszukiwawczą organów ścigania (i dla zmylenia tropu).

Nie było tajemnicą, że Sindona i John Gambino często ze sobą się spotykali przy wspólnych kolacjach w ekskluzywnym Hotelu Pierre na Fifth Avenue albo w „Cafe Valentino” na 18th Avenue na Brooklynie.