Cieszył się natomiast szacunkiem ze strony innych bossów, często był przez nich wzywany do konsultacji i rozstrzygania mafijnych sporów.

Przez ćwierć wieku sprawował niepodzielną władzę nad Nową Anglią nie przyciągając uwagi opinii publicznej, a tym bardziej wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania. Był to tego stopnia okrutny i bezwzględny, że przez pewien czas żądał śmierci swojego brata za to, że ten nie zauważył i nie odkrył podłożonej aparatury podsłuchowej FBI w biurze Patriarki.

Uczestniczył w słynnej Konferencji w Apalachin, podczas której został aresztowany razem z innymi uczestnikami.

Podobnie jak Vito Genovese, potrafił skutecznie rządzić swoją rodziną zza więziennych krat. Do więzienia trafił po tym, jak jego podwładny i płatny morderca Joseph Barboza przeszedł na stronę wymiaru sprawiedliwości. Patriarca został skazany za współudział wielu morderstw (m.in. zamach na Rocco DiSiglio, członek jego własnej rodziny). Przesiedział sześć lat, po czym ponownie przejął stery przywódcze w rodzinie. Jego bliskim współpracownikiem był Gennaro J. Angiulo (ur. 1919 r., skazany na 45 lat pozbawienia wolności w 1986), który został pasowany na bossa mafii bostońskiej. Uchodził za największego łapówkarza w szeregach mafii Patriarki (w jego kieszeni było ponoć 300 bostońskich detektywów).