To wówczas Condory zostały nazwane przez Winstona Churchilla „plagą Atlantyku” (the scourage of the Atlantic).

We wstępnej fazie bitwy o Atlantyk obronę przeciwlotniczą konwojów stanowiło najczęściej kilka pomocniczych okrętów uzbrojonych zazwyczaj w armaty przeciwlotnicze 4-calowe (101 mm) i czasami inne niewielkie okręty wojenne, zazwyczaj różnego typu przedwojenne slupy. Okręty i statki brytyjskie nie były wówczas jeszcze wystarczająco wyposażane w szybkostrzelne, niskokalibrowe działka typu (Oerlikon czy Bofors), stanowiące dobrą obronę przeciwko Condorom atakującym z małej wysokości przy użyciu techniki bombardowania znanej jako Steckrübenverfahren (dosłownie „brukiew”).

Najlepszą obroną przed śledzącymi konwoje i atakującymi je niemieckimi Fw 200 stanowiły samoloty myśliwskie, ale istniejące lotniskowce były zbyt cenne, a poza tym było ich zbyt mało, aby mogły być użyte w obronie konwojów. Jeszcze przed wojną proponowano produkcję tzw.