Wrócił więc w nocy na wody Zatoki, przechwytując po drodze dwie andegaweńskie galery i wysyłając mały okręt na zwiad. Ten, powróciwszy, doniósł, że flotylla neapolitańska liczy 28 okrętów.
5 czerwca Ruggiero pozostawił ok. 10 okrętów ukrytych w Castellammare, a z pozostałymi 20 podpłynął tuż pod port Neapolu, rzucając wyzwanie Karolowi. Widząc, że aragońskich okrętów jest tyle, ile informował wcześniej kupiec, a mniej niż jego własnych, Karol zawezwał rycerzy pod broń i nakazał wypływać. Rozkaz został spełniony - z większym lub mniejszym entuzjazmem. Na widok galer andegaweńskich, Aragończycy zaczęły uciekać, ścigani przez całą Zatokę Neapolitańską. W odległości kilku kilometrów od Castellammare, okręty Ruggiera przerwały pozorowany odwrót, zawróciły, formując szyk czołowy, w centrum którego wpadła awangarda andegaweńska. Rezerwowe okręty z Castellammare najprawdopodobniej wzmocniły skrzydła Ruggiera, okrążając częściowo flotyllę andegaweńską, która rozciągnięta była w pościgu w poprzek Zatoki. Na wycofanie było za późno, bezpieczny port ponad 20 km za rufą, pierwsze okręty już walczyły, a kolejne włączały się do walki pojedynczo.